Mam nadzieję, że to porównanie wybaczą mi wszyscy wierzący no i Pan Bogusław Chrabota, którego tytuł artykułu pozwalam sobie strawestować, ale ciężko mi nie zadać tego pytania, skoro ktoś kreuje się na cudotwórcę.

Tusk podobnie jak Jezus oparł swoją kampanię na wierze. Nie muszę chyba przypominać jak często z jego ust padały słowa "cud" i "wiara".

Czy Waszym zdaniem to zwykła demagogia czy już populizm, a może... nowa doktryna społeczna (czyt. sekta)?